MySkills Blog

Frustracja – zabójca czy sprzymierzeniec?

on 23 marca 2016 No comments

Autorka: Dagmara Głowacka, coach, mentor i trener.

Frustracja a perfekcjonizm w każdym calu

Maria – uzdolniona specjalistka od zarządzania projektami. Ma tendencję do brania na siebie odpowiedzialności za cały świat i mikrozarządzania wszystkimi osobami w zespole projektowym. Wychodzi z założenia, że jak jest szefem projektu, to jej zadaniem jest dopilnowanie, by wszystkie zadania wykonano na czas. Jeśli ktoś nawali, to ona to za niego dostarczy. Jeśli ktoś czegoś nie wie – ona się tego dowie. Jeśli ktoś coś zrobi – ona i tak to dwa razy sprawdzi. Ludzie się do tego przyzwyczajają. Przestają czuć się odpowiedzialni. Wiadomo przecież, że Maria sama to zrobi najlepiej.

frustracja a perfekcjonizm

W pewnym momencie spiętrzenie tematów, presja czasu, wyniku, oczekiwań, a jednocześnie niezwykła potrzeba kontroli powoduje, że Maria czuje się coraz bardziej zmęczona, osaczona, coraz bardziej wycieńczona, przytłoczona ilością spraw do załatwienia. Opada z sił. Stopniowo zaczyna podświadomie zdawać sobie sprawę, że nie da rady, że tym razem może się nie udać. To powoduje zwiększoną nerwowość. Efektywność komunikacji spada, co tylko pogłębia problem. Maria każde pytanie traktuje jak atak, jak przytyk, że czegoś nie dopilnowała. To frustracja napędzana bezsilnością kieruje ją w stronę załamania.

A gdyby tak dla odmiany – Zrobić coś inaczej. Potraktować wszystkich ludzi jak dorosłych. Usprawnić komunikację i podział obowiązków. Jasno określić i zakomunikować oczekiwania i pozwolić ludziom wziąć odpowiedzialność za swoje porażki i sukcesy. Pozwolić sobie poprosić o pomoc. Odpuścić mikrozarządzanie na rzecz konkretnych punktów kontrolnych. Na koniec dopuścić możliwość, że czasami zdarzają się rzeczy, na które nie mamy wpływu i po prostu wyciągnąć z tego doświadczenia wnioski na przyszłość. Co by się wtedy mogło wydarzyć?

Żyjemy w czasach nieustających zmian. Nowe technologie, dostęp do szerszej wiedzy, większej ilości danych. To istny wyścig z czasem. Tempo życia i pracy wzrasta. Coraz mniej rzeczy robi na nas wrażenie. Coraz mniej rzeczy doceniamy i zauważamy. To pociąga za sobą wzrost oczekiwań i wymagań. Chcemy więcej. Chcemy wszystkiego i to już, teraz, zaraz, niczym po naciśnięciu czarodziejskiego guzika. Cały świat w zasięgu ręki. Tyle możliwości…

Schudnij 10 kg w miesiąc. Zarób milion w tydzień. Zostań CEO przed 30-stką. Uzyskaj wolność finansową nie wychodząc z domu. Bądź spełnioną kobietą, matką i bizneswoman jednocześnie. Bądź super macho, delikatnym kochankiem i przebiegnij maraton na zawołanie. Inni mogą, a ja nie???? Kto pierwszy, kto lepszy, kto szybciej, kto wyżej…

Frustracja – bliska towarzyszka ambicji

Karol – młody człowiek tuż po studiach trafia do wielkiej, międzynarodowej korporacji. Jest przepełniony ideałami, pomysłami, entuzjazmem, chęcią zmiany świata. Zapytany, kim chce być za pięć lat, bez namysłu odpowiada „najmłodszym CEO firmy produkcyjnej na świecie”. To przecież jedyne słuszne rozwiązanie. Prosta droga do sukcesu.

sfrustrowany pracownik

Po kilku miesiącach sfrustrowany faktem, że nie wszystkie jego pomysły spotykają się z powszechną aprobatą, że szef nie zgadza się na kilkudziesięciotysięczne inwestycje, że ludzie dłużej pracujący w organizacji nie są tacy chętni do wdrażania proponowanych zmian i szukają dziury w całym, rzuca papierami i zmienia pracę. Po 6 miesiącach w innej firmie historia się powtarza…

I co, znów zmienić pracę i powielić schemat? A może – Zrobić coś inaczej. Zastanowić się, skąd bierze się ten opór i co sprawia, że ludzie nie przyjmują proponowanych rozwiązań. Przyjrzeć się mechanizmowi działania organizacji i go zrozumieć. Porozmawiać z ludźmi i zrozumieć ich punkt widzenia zamiast zakładać złą wolę. Przyjąć do wiadomości, że ludzie mogą mieć inne zdanie. Poszukać wspólnego gruntu, wspólnego celu i zbudować wspólny plan zmian, w którym wszyscy będą uczestniczyć. Zdobycie takich umiejętności wpisuje się doskonale w ścieżkę rozwoju zestawu kompetencji przydatnych dla przyszłego CEO. Co wtedy mogłoby się wydarzyć?

Chcemy być doskonali pod każdym względem. Chcemy zadowolić wszystkich dookoła. Stajemy się bardziej wymagający dla siebie i innych. Nie chcemy przecież odstawać od normy. Presja rośnie i ta wewnętrzna i ta zewnętrzna. Pędzimy do przodu, coraz bardziej na oślep…

I właśnie wtedy zaczynają się schody. Właśnie wtedy pojawia się Ona – Frustracja. Niektórzy nazywają ją zabójcą zaangażowania i motywacji. Inni drogowskazem i strażnikiem efektywności.

Nagromadzenie „priorytetów”

Ewa – właśnie wróciła do pracy po urlopie wychowawczym. Do tej pory w domu wszystko ogarniała. Obiad ugotowała. Dzieci dopilnowała. Zakupy zrobiła. Wszystko było na czas. Po powrocie do pracy, postawiła sobie za zadanie – nie dość, że powrót do wspaniałej sylwetki, to jeszcze zdobycie tytułu „Doskonałej Pani Domu” i jednocześnie „Matki Polki” oraz „Kobiety Pracującej, co żadnej pracy się nie boi”.

frustracja jako wynik nagromadzenia priorytetów

Po kilku tygodniach sfrustrowana, zmęczona, zrezygnowana zaczęła tracić wiarę w siebie. W ciągłym biegu: z pracy po dzieci, po drodze jeszcze zrobi zakupy. Po powrocie do domu ma mieć czas dla dzieci, na obiad, porządki, pranie, prasowanie i jeszcze trening. A na koniec dokończenie pracy, jak tylko dzieci pójdą spać, bo w nowej pracy trzeba się wykazać. Gdzie tu jeszcze wspomnieć o przestrzeni dla męża i własnym relaksie?

A gdyby tak zatrzymać się na chwilę i zrobić coś inaczej. Zrewidować te oczekiwania i podzielić zaplanowane aktywności na ważne, pilne, nieważne i niepilne. Zastanowić się, co faktycznie ma znaczenie, komu i po co jest potrzebna ta Matka Polka i Doskonała Pani Domu? Odpuścić część spraw, inne delegować, a na pozostałe określić realny i realizowalny plan działania. Kto powiedział, że wszystko ma być idealnie? Kto powiedział, że mamy się poddawać tej gonitwie ku doskonałości? Gdzie tu miejsce na bycie tu i teraz? Docenienie tego, co się posiada i celebrowanie czasu, który został nam dany?

Frustracja to uczucie pojawiające się w momentach, gdy w naszym rozumieniu robimy wszystko, by osiągnąć założony cel, a realnie osiągane wyniki odbiegają od naszych oczekiwań. Może być to z powodu napotkanej trudności, bardziej lub mniej realnej przeszkody lub zwykłego braku skuteczności podejmowanych działań. Jest to wyartykułowanie niezadowolenia z przebiegu zdarzeń.

Frustracja może przejawiać się w formie wewnętrznego krytyka uderzającego w naszą skuteczność, poczucie własnej wartości, czy też podważającego sens naszych działań. Może przybierać formę poczucia beznadziei, zniecierpliwienia, smutku, rezygnacji. Może przypominać bardziej wrażenie rozbiegania, poddenerwowania, wewnętrznego rozedrgania i niepokoju. Nasila się, ze wzrostem ilości oczekiwań nieznajdujących spełnienia w rzeczywistości.

Niezaadresowana i doprawiona poczuciem bezsilności, może eskalować w kierunku złości, wściekłości i wręcz zachowań agresywnych (skierowanych na siebie samych lub innych ludzi).

Frustracja zauważona wystarczająco wcześnie daje szansę na spokojną i przemyślaną zmianę taktyki, przeramowanie celu lub oczekiwań, dostosowanie motywacji, dopasowanie dalszych działań i/lub wykorzystywanych narzędzi.

Bierna postawa wobec swojego życia

Tomek – magazynier z bardzo dużym potencjałem do rozwoju. Ukończone studia z zakresu ekonomii, podstawowa znajomość języka angielskiego. Od 4 lat jeździ na wózku widłowym, rozładowuje samochody i ustawia palety na regałach. Ambicje ma znacznie wyższe. Zapytany o swoją wizję kariery tylko wzrusza ramionami.

frustracja pracowników

W czasie jednej z rozmów daje upust frustracji. Nie po to zatrudnił się w dużej firmie, żeby 4 lata jeździć na wózku. Jego zdaniem to firma powinna o niego zadbać, zaproponować mu ścieżkę rozwoju, wyciągnąć go z magazynu i dać pracę biurową. Ktoś przecież powinien dostrzec jego potencjał i jego starania. Ktoś powinien to docenić.

A może – Zrobić coś inaczej. Zamiast przyjmować pasywną postawę, wziąć sprawy w swoje ręce. Odpowiedzieć sobie konkretnie na pytania: Czego chcę? Co chcę osiągnąć? Jakie stanowisko mnie interesuje? I co chcę w tym kierunku zrobić? A potem, porozmawiać z szefem lub pracownikiem HR na temat możliwości rozwoju w tym kierunku. Określić i jasno przedstawić swoje zainteresowania i opracować plan rozwoju brakujących kompetencji. A może zaproponować usprawnienia w swoim otoczeniu wykazując się inicjatywą. Co wtedy mogłoby się stać?

Jeśli to, co robisz, nie przynosi oczekiwanego efektuzrób coś inaczej. To jest główne i podstawowe przesłanie frustracji.

Oczekiwanie, że inni będą wiedzieć, czego chcemy i jeszcze zdecydują za nas w zgodzie z naszymi oczekiwaniami, to niczym wiara, że wszyscy posiadają umiejętności czytania w myślach i do tego, chcą tego samego, co my… Startowanie w maratonie bez przygotowania i oczekiwanie, że na szyi zawiśnie złoty medal, może zakończyć się rozczarowaniem. Pogoń za ideałem i zaspokojeniem oczekiwań wszystkich ludzi dookoła, frustrowanie się w związku ze sprawami pozostającymi całkowicie poza strefą naszego wpływu nie przybliża do poczucia dobrostanu. Zrób coś inaczej:

  • przyjrzyj się celowi – Twój czy nie Twój?
  • przeanalizuj podejmowanie działania
  • poszukaj alternatywnych rozwiązań, dróg, metod
  • zmień perspektywę patrzenia na sprawę

Szukaj nowych rozwiązań

Einstein powiedział, że „Szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów”, a Kapitan Jack Sparrow, że „Problem nie jest problemem. Problemem jest Twoje podejście do problemu”. Zrób coś inaczej – mówi odczuwana Frustracja.

frustracja jako sprzymierzeniec

Natura wyposażyła nas w cały system alarmowy, który informuje nas o każdej zmianie zachodzącej w układzie, na którą warto byśmy zwrócili uwagę. Tym systemem alarmowym są emocje. Tylko od nas zależy, jak dobrze nauczymy się języka naszych emocji, jak szybko będziemy reagować na pojawienie się każdego sygnału i jakie działania w związku z tym podejmiemy.

Warto moim zdaniem zapamiętać, że emocje:

  • pozostawione samym sobie, eskalują, mutują i przejmują nad nami kontrolę.
  • zauważone, wysłuchane i zaadresowane sprzyjają wzrostowi samoświadomości i ogólnemu rozwojowi.

Dagmara Głowacka
Kobieta, żona, matka, globalny dyrektor ds. logistyki w międzynarodowej korporacji, przełożona, podwładna, coach, mentor i trener. Specjalistka od zarządzania kryzysowego i pracy z trudnymi, niewygodnymi tematami nacechowanymi emocjonalnie. Prowadzi swoją działalność coachingowo-szkoleniową DGAcademy.pl. W wolnych chwilach jeździ konno, uprawia różne formy aktywności fizycznej lub siedzi w bujanym fotelu.

Anna WojciechowskaFrustracja – zabójca czy sprzymierzeniec?

Related Posts

Take a look at these posts